Polemicznie do treści artykułu “Auta stoją poza parkingami piesi nie mogą przejść” w Głosie Pomorza z dnia 13 maja 2019.

Strefy zamieszkania w Słupsku

Krótki artykuł w Głosie Pomorza i zdawałoby się że lakoniczny i nieistotny z punktu widzenia problemu zgłoszonego przez czytelniczkę choć zastrzeżenie zgłoszone Redaktorowi GP z punktu widzenia pieszej ma całkowicie uzasadniona podstawę ale jest jednocześnie absolutnym potwierdzeniem niezrozumienia praw pieszych ( nie tylko pieszych ale wszystkich mieszkańców) w strefach zamieszkani.

Niestety to niezrozumienie tkwi także u tych którzy te strefy w Słupsku zorganizowali i w dalszym czasie organizują mimo że od lat w Słupsku trwa dyskusja na temat zasadności istnienia i tworzenia stref zamieszkania.

Ten krótki artykuł potwierdza tezę że w strefach zamieszkania ( tak jak w innych typach organizacji ruchu obowiązuje priorytet kierujących pojazdami a nie pieszych mimo że prawnie strefy te zgodnie z prawem stanowią wyodrębiony obszar spokoju dla ruchu pieszego (każdego – od maluszka do staruszka) na całym obszarze w tym na pasach drogowych)

A jaki obraz wyłania się z treści tego artykułu.?

Czytelniczka Głosu Pomorza w w tym artykule żali się ze “samochody parkuj nawet na przejściach dla pieszych, wychodząc z zakupami trzeba sie przeciskać między nimi. Czy kierowcom się wydaje, że skoro przyjechali na … zakupy to przepisy ich nie zobowiązują?” Ma czytelniczka absolutna rację choć pewnie nie popartą faktyczna wiedzą o obowiązującym prawem w tym zakresie. ma racje bowiem wystarczy że tak się czuje jak opisuje a to świadczy że żaden pieszy w strefie zamieszkania nie powinien odczuwać takiego dyskomfortu z faktu poruszania si e w tym obszarze. Ta nieświadomość wynika z faktu stwierdzenia o parkowaniu pojazdów na przejściach których defacto w strefie nie ma i być nie może. Widoczne wyraźne w tej strefie zamieszkania oznakowanie poziome według znaku P-10 dość w strefach zamieszkania jest dużym niedopatrzeniem organizatora ruchu w mieście bo stanowi to sugestię dla uczestnikom ruchu zarówno pieszych jak tez kierującym pojazdami w kierunku spychania pieszych na te nieistniejące prawnie przejścia a kierujący wykorzystują nieświadomość prawną pieszych a przede wszystkim strach przed aroganckimi kierowcami i po prostu wymuszaj pierwszeństwo wobec pieszych w obszarze w którym w żadnym miejscu takiego pierwszeństwa nie posiadają. Niestety niektórzy kierujący pojazdami nieświadomi lub nie dostatecznie wyedukowani w zakresie prawa drogowego mają przekonanie że to oni na jezdni maja pierwszeństwo w strefach zamieszkania a swoje przekonanie biorą z błędnego i niezgodnego oznakowania pionowego i poziomego stref (np. usytuowanego w strefach oznakowania regulującego pierwszeństwo przejazdów w sytuacji gdy jedynym uczestnikiem ruchu w tych strefach posiadającym bezwarunkowe pierwszeństwo jest pieszy “od maluszka do staruszka”

Cytowana w artykule na ten temat wypowiedź Komendanta Straży Miejskiej (funkcjonariusza który powinien by z w tym zakresie autorytetem) – a faktycznie w spatrwie skargi czytelniczki “Głosu Pomorza” odnosi się wyłącznie do miejsc parkowania pojazdów i potwierdza że są tam miejsca wyznaczone na jezdni gdzie kiedyś obowiazywały przejścia dla pieszych i twierdzi że te pozostało po pasach nie mają już znaczenia. Niestety Pan Komendant nie odnosić się w ogóle do sytuacji prawnej kierujących pojazdami podając jedynie że piesi mogą przechodzić przez jezdni w dowolnym miejscu podczas gdy nie ma w strefie zamieszkania pojęcia miejsca przechodzenia pieszego przez jezdnie w jakimś konkretnym miejscu. Nie ma tam żadnych określonych ciągów komunikacyjnych dla pieszych w strefie zamieszkania, jest natomiast cały obszar strefy zamieszaknia w której pieszy może poruszać się swobodnie a kierujący poajzdem winien śledzić każdy ruch pieszego odpowiednio reaguj

W warunkach słupskich niektórym – także organizatorom tych stref nie mieszczą się pewnie moje stwierdzenia i tezy w tym wpisie a szczególnie te z których wynika że strefa jest azylem dla tych pieszych którzy w nich zamieszkują lub funkcjonują (funkcje te są ważniejsze od funkcji transportowych) a kierujący pojazdami są drugorzędnym uczestnikiem ruchu prawem dopuszczeni do poruszania się w strefie ale wyłącznie na warunkach szczególnych całkowicie chroniących spokój i bezpieczeństwo pieszych.

Nieprzypadkowo obraz znaku pionowego “Strefy zamieszkania” został wykonany z takimi elementami jak niżej na zdjęciach, może także dla tych którzy nie bardzo radzą sobie z interpretacja przepisów dot, strefy zamieszkania. Widoczne na pierwszym planie znaku osoby w tym biegająca za piłką (bez elementów infrastruktury drogowej)i element budynku, a pojazd na drugim planie ewidentnie wskazują jednoznacznie jak interpretować przepisy prawne w strefach zamieszkania

Organy kontroli ruchu drogowego w tym w pewnym zakresie także Straż Gminna (Miejska) maj bezwzględny obowiązek egzekwowania tych szczególnych warunków na jakich dopuszczone jest “zaproszenie” kierujących pojazdami do strefy.

Jaka jest jednak rzeczywistość w strefach zamieszkania. Wystarczy tylko poobserwować kilka minut strefy centralne w tym przy “Starym rynku” by przekonać się jaki uczestnik ruchu czuje się tam Panem sytuacji.

Jeżeli jest tam tak jak mówi Komendant tzn. ” że straz miejska interweniuje w tym miejscu w związku z nieprawidłowo zaparkowanymi samochodami” to kto ma egzekwować przstrzeganie przez kierujacych pozostałych warunków szczególnych: choćby dopuszczalnej prędkości poajzdów do 20 km/h, wymuszania pierwszeństwa kierujących pojazdami wobec pieszych i uświadomienia kierującym pojazdami, że po wjechaniu do strefy został on niejako zaproszony na szczególnych warunkach.


Korzystając z okazji skomentowania artykułu z Głosu Pomorza z dnia 13 maja 2019 roku w kontekście sytuacji w słupskich strefach zamieszkania – uważam że dobrze wiedzieć jakie przepisy w tym zakresie oboiwązują w strefach zamieszkania. Być może organy kontroli ruchu będą egzekwowały obowiązki kierujących w tych strefach a więc zanim kierujacego spotka przykrość – dobrze by wiedział on jakich przepisów w tym zakresie należy przestrzegać.

Moim zdaniem takich wykroczeń przez kierujących pojazdami w centralnych strefach zamieszkania miasta Słupska w ciągu każdego dnia sa znaczne ilości na pewno mających istotny w[pływ na pogorszenie warunków bezpieczeństwa tych uczestników dla których z mocy prawa strefy zamieszkania maja być azylami bezwzględnego spokoju i właśnie bezpieczeństwa.

Jak z powyższego wynika w „strefie zamieszkania” mają zastosowanie dodatkowe specjalne postanowienia dotyczące ruchu tylko w tej strefie. Zasady ruchu obowiązujące w tej strefie dają całkowity prymat pieszemu bez względu na jego wiek. W strefie tej pieszy nie musi korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych ale może poruszać się po całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem. Ten bezwzględny i bezwarunkowy prymat pieszego nad pojazdem w ruchu w tej strefie zdeterminował ustalenie maksymalnej prędkości 20 km/h w ruchu pojazdów na całym obszarze tej strefy (art. 20 ust.2pord) a także zabrania postoju pojazdów w innym niż wyznaczone do tego celu miejsce bez względu na to czy strefa ta ustanowiona została na drodze publicznej czy tez innej np. wewnętrznej. (art. 49 ust 2 pkt 4 pord).

Ponadto wyjazd ze „strefy zamieszkania” na drogę jest traktowany jako walczenie się do ruchu (art.17 ust 1.pkt2 a w takiej sytuacji włączenie się do ruchu wymaga zachowania przez kierującego szczególnej ostrożności, (art. 17 ust.2)W pozostałym zakresie obowiązują takie same zasady jak na drogach publicznych.

Taka regulacja wbrew niektórym odmiennym opiniom powoduję ze wobec pieszych poruszających się w ”strefie zamieszkania” nie ma zastosowania art. 13 prawa o ruchu drogowym który reguluje obowiązki prawa i obowiązki pieszego przechodzącego przez jezdnię. Zgodnie z wymienionym wyżej art. 1 ust 5 pord – korzystanie z całej szerokości drogi przez pieszego w „strefie zamieszkania” a także bezwarunkowe pierwszeństwo pieszego przed pojazdem strefie jest spójne z art. 43 ust 1 pord z którego wynika nawet dziecko do lat 7 nie musi korzystać z drogi w strefie pod opieką osoby, która osiągnęła wiek co najmniej 10 lat.

Z obowiązujących definicji pojęć dotyczących „strefy zamieszkania” powinien wyłaniać się obraz w jaki sposób zarządcy dróg i organizatorzy ruchu powinni organizować „strefy zamieszkania” realizując intencje podstawowe ustawodawcy dotyczące ochrony pieszych przed ruchem pojazdów w miejscach gdzie bezpieczeństwo pieszych jako najsłabszych uczestników ruchu drogowego jest zagrożone w większym stopniu niż w innych miejscach.

Z tego miedzy innymi względu na skrzyżowaniach dróg w „strefie zamieszkania” pierwszeństwo nie powinno być określone znakami , z wyjątkiem skrzyżowań na których ze względu na ograniczoną widoczność należy oznakować wlot znakiem B-20 (stop) jednak w takim przypadku na drodze na którą pojazd wjeżdża winny być umieszczone znaki A-6a – A-6e.2

Jednak znaki ostrzegające o skrzyżowaniu z drogą podporządkowaną od A-6a do A-6c stosuje się w zasadzie poza obszarem zabudowanym dla wskazania że pierwszeństwo mają pojazdy poruszające się po drodze na której ten znak umieszczono.3

W przypadku „stref zamieszkania” zarówno z definicji ogólnej jak też z interpretacji znaku D-40 wynika że pierwszeństwo pojazdów na skrzyżowaniach w strefie nie jest określone znakami ostrzegawczymi a pieszy ma pierwszeństwo przed pojazdami w całej strefie ograniczonej znakami D-40 i D-41.

Ponadto obszar wyznaczony jako „strefa zamieszkania” jest miejscem gdzie istotnie wypełnia głownie funkcje przebywania ludzi w obszarach intensywnej zabudowy mieszkaniowej o infrastrukturze obsługi mieszkańców nie przystosowanej do obsługi ruchu pojazdów. Główną intencją ustawodawcy w tym zakresie moim zdaniem było zapewnienie bezpieczeństwa na obszarach gęstej zabudowy mieszkaniowej gdzie nie ma infrastruktury drogowej normatywnej dla ruchu pojazdów lub drogi dla pojazdów nie spełniają kryteriów wymaganych prawem. Drogi w tych obszarach są głównie wykorzystywane dla obsługi pieszych do placów zabaw, sklepów, punktów usługowych, obiektów kultu religijnego, obiektów kulturalnych itp. na obszarze strefy. W takim obszarze brakuje bardzo często lub jest niewielka ilość chodników przeznaczonych wyłącznie do obsługi pieszych a także występuje niewielka ilość wyznaczonych miejsc parkowania pojazdów. Tak więc nie rozminę się z intencją ustawodawcy w tym zakresie, jeżeli stwierdzę, że strefy zamieszkania, należy organizowaćprzede wszystkim w osiedlach mieszkaniowych, dzielnicach willowych i zabytkowych (załącznik nr 1 pkt 5.2.46 do rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałow dorgowych)

Niestety – niezgodna z przepisami twórczość zarządców i organizatorów ruchu w zakresie tworzenia „stref zamieszkania” jest w ostatnim okresie mocno widoczna w całej Polsce i niestety także w mieście Słupsku.

Z wieloletniej obserwacji a także z wieloletniej współpracy z władzami miasta Słupska a także z regionu Słupskiego w sposób bardzo łatwy można zaryzykować tezę, że główną przyczyną tworzenie bez żadnej pogłębionej analizy wymaganej w takim przypadku „stref zamieszkania” jest złudne oczekiwanie że będzie to bezinwestycyjne załatwienie problemu poprawy bezpieczeństwa ruchu w centralnych lub mocno zurbanizowanych częściach miast a także spełnianie coraz bardziej obecnych w funkcjonowaniu administracji terenowej nacisków ekologów a także przepisów prawa ekologicznego. Ustawienie na wlotach wybranego obszaru znaków drogowych pionowych D-40 i D-41 („strefa zamieszkania” ) i egzekwowanie za pomocą straży gminnych i policji przepisów wynikających z tego faktu na pewno nie poprawi stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego o czym najlepiej świadczy centralna strefa zamieszkania w Słupsku.

Z moich objazdów po miastach naszego regionu ale przede wszystkim obszaru miasta Słupska wynika że w wielu przypadkach organizatorzy ruchu w imię szczytnego hasła podnoszenia bezpieczeństwa ruchu pieszych wprowadzają „strefy zamieszkania” , ignorując w sposób bezprecedensowy warunki jakie muszą być spełnione dla tego typu organizacji ruchu. W sprawie takich absurdalnych, sprzecznych z przepisami prawa – wielokrotnie występowałem do władz gminnych naszego regionu a przede wszystkim do władz miasta Słupska. W większości moje wnioski w zakresie tego elementu dotyczyły wyznaczania miejsc postojowych i ich oznakowania, kwestii egzekwowania zakazu postoju poza miejscami wyznaczonymi. „Strefy zamieszkania: winny być właściwie urządzone, a często ustanowienie stref ograniczało się do ustawiania znaku D-40, D-41, niestety powodując tym samym jeszcze większe niebezpieczeństwo dla najsłabszych uczestników ruchu drogowego niż miało to miejsce przed ustanowieniem takiej niezgodnej z przepisami prawa „strefy zamieszkania.”

Nadrzędnym celem niniejszego opracowania jest uświadomienie władzom samorządowym, że znaczna cześć utworzonych „stref zamieszkania” pogorszyła w sposób znaczący bezpieczeństwo uczestników ruchu w tych fikcyjnych i nie zgodnych z prawem strefach. Ma także na celu wskazanie że zrzucenie wszelkiej odpowiedzialności na kierujących pojazdami za bezpieczeństwo pieszych w fikcyjnych i niezgodnych z prawem „strefach zamieszkania jest dalece nieuprawnione. Ma tez wskazać że utworzenie niektórych stref zamieszkania” tak naprawdę miało na celu zaprzestanie inwestowania władz różnych szczebli w infrastrukturę drogową lub unikanie kosztów związanych z tą infrastrukturę, ponieważ niektóre elementy infrastruktury w strefach zamieszkania nie obowiązują jak np. niektóre znaki poziome i pionowe.

Wyrażam także nadzieję że moje opracowanie uświadomi odpowiedzialnym za bezpieczeństwo mieszkańców w tym za bezpieczeństwo ruchu , że po wdrożeniu niektórych „stref zamieszkania” (szczególnie w centrum miasta) nie zmieniły się preferencje bezpieczeństwa poszczególnych uczestników ruchu na rzecz pieszych uczestników ruchu a pieszy w dalszym ciągu pozostaje w tych obszarach bardzo słabym uczestnikiem ruchu a każda próba korzystania pieszego z jego uprawnień w „strefie zamieszkania” np. korzystanie z całej szerokości pasów drogowych w tym jezdni kończy się poważnym dla niego zagrożeniem i niebezpieczeństwem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook
Facebook