Liczniki odliczania czasu do zmiany sygnałów świetlnych na słupskich sygnalizatorach

To dobry pomysł do realizacji – ale JUŻ NIECO SPÓŻNIONY do dyskusji – bo ta trwała w Polsce od kilku lat tak ze z inicjatywy WORD-ów z Polski z pozytywnymi wnioskami w szczególności w zakresie przekonania organów Rzadowych że wdrażanie takich urządzeń technicznych wspierajacych bezpieczeństwo ruchu nie wymaga zmiany prawa o ruchu drogowym.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie image-6-1024x291.png

Informacja w Słupskiej Redakcji Radia Koszalin dotycząca pomysłu montowanie liczników czasu trwanie wyświetlanego sygnału na sygnalizatorze oraz wypowiedż dla tego radia zastępcy Prezydenta Miasta o konieczności konsultacji społecznych w tej sprawie jest mocni spóżniona o kilka lat bo przez ostatnie lata przewineła się w Polsce ale także w regionie koszalińskim i słupskim fala gorącej i polemicznej dyskusji – instalować czy też nie instalować. W tej dyskusji mocno angażowały się wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego w Polsce – a osobiście jako Dyrektor WORD w Słupsku wypowiadałem się wiele razy tu w Słupsku i regionie w środkach przekazu oczywiście bardzo pozytywnie do tego pomysłu ale także zawsze z merytorycznym uzasadnieniem. Dziś we wcześniejszym blogu wspomniałem o tej dyskusji .

Dyskusja po dość tragicznych zdarzeniach w 2015 roku m. innymi na skrzyżowaniu Kossaka – Małcużyńskiego – Szczecińska skłoniła władze miasta Słupska do zainstalowania takich liczników na niektórych (ważnych z punktu widzenia tzw wypadkowości) skrzyżowaniach w ciągu ulicy Szczecińskiej. To bardzo dobre rozwiązanie nie wymagające dużych nakładów finansowych a jakże skutecznych z punktu widzenia korzyści dla bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Poniżej ciąg ulicy Szczecińskiej w Słupsku z urzadzeniami zamontowanymi w programie sygnalizacji świetlnej.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie image-6-1024x291.png
skrzyżowanie Szczecińska – Sobieskiego -Grottgera – Krzuwoustego
Ulica Szczecińska na skrzyżowaniu z ulicami Kossaka i Małcużyńskiego
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie image-68.png
Wlot ulicy Kossaka na ulicę Szczecińska

W oczekiwaniu na kolejne tego typu urządzenia na innych najbardziej newralgicznych skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną – bardzo uważnie śledziłem, jednocześnie mocno kibicując grupie działaczy samorządu koszalińskiego która już od 2015 roku przez wiele lat podejmowała bardzo szerokie działania społeczne zmierzające do zainstalowania takich urządzeń na sygnalizatorach na koszalińskich ulicach.

Batalia ta była twarda a kilka poniższych tytułów w publikacjach prasowych koszalińskiej prasy oddaje atmosferę tej walki o poprawę bezpieczeństwa na koszalińskich ulicach

Wystarczy jeszcze przeczytać pod tymi artykułami na portalach internetowych opinie, poglądy, komentarze mieszkańców Koszalina i regionu aby nie mieć wątpliwości że Koszalinianie i uczestnicy ruchu z tego regionu wspólnie z grupą społeczników i inicjatorów mocno wspierali aby do budżetu obywatelskiego Koszalina wpisać to zadanie a następnie pilnowali aby ten budżet w tym zakresie został zrealizowany.

Zgadzam się że takie inicjatywy także w Słupskim regionie były konsultowane z tymi do których sa adresowane ale w tym wypadku moim zdaniem władze miasta Słupska winne skonsultować ewentualny harmonogram czasowy czy też finansowy realizacji tego zdania. I bez przesady z konsultacja bo każdy budżet w nowej formule musi by c konsultowany a ponadto nowe prawo samorządowe daje szansę nowej inicjatywy społecznej w zakresie zadań inwestycyjnych.

Słupska lokalizacja sygnalizacji świetlnej (z lub bez sekundników) przy ulicy Kaszubska – Na skarpie raczej konsultowana nie była. A może dlatego nie jest czynna bo czeka na wynik konsultacji? Poczekamy – zobaczymy

Dla porządku wspomnę tylko, że w Polsce niektóre miasta maja “olicznikowane” prawie wszystkie sygnalizatory nie zwracając uwagi na wymianę pism z Ministerstwa które zastanawiało się czy to zgodne z prawem, potem czy potrzebna jest ścieżka legislacyjna by w końcu wydac okólnik w postaci zwykłego pisma że takie urządzenia są dla BRD bardzo dobre i nie wymagają zmian prawa. Ministerstwo z Koszalinem prowadziło polemikę a Szczecin z tego samego województwa na dużą skalę realizował zadanie . Nie tak wielki Płock posiada takie urządzenia na większości skrzyżowań (przynajmniej tak podaje internauta).

Byłoby nieprawda, gdybym napisał że negatywnych opinii co do wdrażania tych urządzeń – także w Słupsku. Moje agrumenty za wdrożeniem tych urządzeń w Słupsku sa znane i powtarzane mogłoby być traktowane jako obciążone elementami subiektywnymi dlatego niech za uzasadnienie merytoryczne posłuży także artykuł z Tygodnika Koszalińskiego Miasto – Radosława Czerwińskiego z dnia 13 grudnia 2017 roku (za portalem internetowym) niżej

www.miasto.koszalin.pl/index.php?option=com_content&id=12258:odliczanie-na-skrzyowaniach&Itemid=1

Odliczanie na skrzyżowaniach

środa, 13 grudnia 2017 09:01

   Odliczanie na skrzyżowaniach  ::  Fot:   Mariusz Czajkowski

Są. Odmierzają czas do zmiany sygnału świetlnego na trzech koszalińskich skrzyżowaniach. Dla niektórych gadżet, dla innych istotny drogowskaz poprawiający przepustowość na ulicach.

Co istotne, pojawiły się dzięki wsparciu mieszkańców miasta, którzy głosowali za pojawieniem się „odliczników”, oddając głosy w ramach budżetu obywatelskiego.

Pierwsze odliczanie obok szkoły muzycznej
Przypomnijmy: Paweł Mondroń, Bartek Lisaj i Jakub Kowalik zgłosili swój projekt do koszalińskiego budżetu obywatelskiego. Zagłosowało na niego aż 7.500 osób (to koszaliński rekord poparcia inicjatywy społecznej). Radość nie trwała długo, bo montowania urządzeń zabroniło Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa, sugerując się głosami inżynierów ruchu, którzy sekundniki pogardliwie nazywali… czasoumilaczami. Na szczęście zmiana nastąpiła w tym roku. Późną wiosną informowaliśmy, że liczniki pojawią się. Oto niedawno, 16 listopada, zamontowano i uruchomiono sekundniki na pierwszym ze skrzyżowań: ulicy Fałata z Wańkowicza i Kopernika. Pojawiły się również na skrzyżowaniu 4 Marca ze Zwycięstwa i Traugutta oraz na centralnym: Zwycięstwa, 1 Maja z Młyńską.


To „przydatna sprawa”
Poprosiliśmy kierowców, aby wyrazili swoje zdanie, podzielili się spostrzeżeniami na temat nowych urządzeń.
Jarek W.: – Sekundniki pomagają ocenić czas, kiedy ruszę. Wiem czy zmienić CD w odtwarzaczu, czy już nie ma na to czasu. Gdy dojeżdżam do skrzyżowania, także wiem jak operować gazem lub hamulcem. Bardzo mi się podoba to rozwiązanie. Uważam, że nie ma ono złych stron, jeśli   pominiemy ewentualnych kierowców, którzy z 300 m widzą jeszcze tylko 5 sekund „zielonego”, przekraczają prędkość, by zdążyć na nim.
Jarek G.: – Sekundniki to bardzo przydatna sprawa. Codziennie pokonuję to skrzyżowanie (Fałata, Wańkowicza, Kopernika – dop. red.) w drodze do i z pracy, i zauważyłem, że ruch na nim zrobił się bardziej płynny i jest ono mniej zakorkowane. Jadąc już z daleka widzę ile mam sekund do zapalenia się zielonego i wtedy wiem, czy spokojnie mogę hamować silnikiem czy dojadę do krzyżówki tak, że nie będę się musiał zatrzymać do zera i płynnie przejadę przez skrzyżowanie. A jak już się muszę zatrzymać, to wiem ile czasu mam do ruszenia i gdy zapali się zielone nie tracimy cennego czasu
na włączenie „jedynki”.
Kierowca (nazwisko do wiadomości redakcji): – Na razie miałem okazję skorzystać z sekundników zamontowanych na skrzyżowaniu Fałata i Wańkowicza. Jestem rozczarowany, bo spodziewałem się, że szumnie zapowiadane sekundniki będą na całym skrzyżowaniu, a nie tylko dla kierowców jadących ulicą Fałata! A co z wyjeżdżającymi z Wańkowicza i Kopernika? Nie wiem, jak w innych miastach w Polsce, ale zagranicą widziałem też sekundniki dla pieszych. Domyślam się, że Koszalin nie będzie się na tym tle wyróżniać i pomyślano jedynie o kierowcach, na dodatek tych jadących główną ulicą.
Arek: – Dobrze, że są sekundniki. Może to spowoduje, że nasi koszalińscy kierowcy przestaną spać za kierownicą. Bo największym powodem korków są zaspani kierowcy, tzw. niedzielni.
Kinga: – Bardzo dobrze, że w końcu są. Szkoda, że tak ich niewiele.
Nasi rozmówcy poruszyli również kwestię dofinansowania projektu. W założeniu przedsięwzięcie miało kosztować ok. 45 tys. zł, a w rezultacie wyniosło 71.900 zł. Jakub Kowalik, jeden z pomysłodawców projektu, zaznaczył, że od momentu, kiedy inicjatywa miała być wdrożona, do chwili, kiedy zezwoliły na to przepisy, ceny poszły
w górę. Pomoc finansowa przyszła z Urzędu Miejskiego.
Bartosz (Kołobrzeg): – To, że sekundniki na światłach są przydatne i mają swoje obiektywne zalety oraz to, że w Koszalinie ktoś za nie podobno przepłacił to są dwa odrębne zagadnienia w obrębie tego samego problemu. Niech się operator waszych pieniędzy tłumaczy, skoro uważacie, że za drogo – ale same sekundniki zostawcie.

Z nadzieją na ogólnomiejskie odliczanie
Kiedy powstawał ten artykuł urządzenia „niekompletnie” obsługiwały wymienione skrzyżowania. Na Fałata-Wańkowicza-Kopernika czas liczony był tylko na najbardziej ruchliwej Fałata. Na 4 Marca-Traugutta-Zwycięstwa sekundników nie widzieli kierowcy jadący od strony Rokosowa w kierunku centrum miasta. A w sercu Koszalina sytuacja wyglądała tak, że od strony 1-go Maja, Młyńskiej i Zwycięstwa (od strony Rokosowa) zamontowano liczniki tylko dla jadących na wprost.
Jakub Kowalik: – Trzeba uzbroić się w cierpliwość. Władze miasta są przychylne pomysłowi i wierzę, że wszystko w dogodnym czasie będzie skompletowane. Cieszę się, że te urządzenia, które już działają mają pozytywny wpływ na przepustowość. Wierzę również, że w przyszłości sekundniki pojawią się na każdym skrzyżowaniu świetlnym w Koszalinie.

Radosław Czerwiński

Tej dobrej inicjatywy na rzecz BRD oraz jeszcze bardziej wyrazistej walki o wpisanie zdania do budżetu obywatelskiego Koszalina – gratuluję inicjatorom i społecznikom , a Słupskowi i regionowi słupskiemu życzę nie mniej bojowych działaczy aby wspólnie z władzami samorzadów regionu słupskiego (Słupsk, Ustka, Bytów, Człuchów, Miastko, Kepice, Lębork, Chojnice) udało się realizować takie lub inne zadania na rzecz poprawy BRD

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook
Facebook