To ja. Mam na imię Sally. Moje 5 minut na blogu wykorzystam – w sprawie bardzo ważnej dla wszystkich moich braci zwierzątek -mniejszych i większych.

Dziś moje 5 minut na tym blogu.wielki apel do szefów wszystkich klinik dla zwierzątek z regionu słupskiego a szczególnie z miasta Słupska.

.Kochacie nas. Tak wynika z wpisów na waszych stronach internetowych. piszecie ze robicie to przede wszystkim z pasji życiowej a przy okazji dla pieniedzy. To dla nas radość i zdrowie ale czy szczere z waszej strony.? Dumnie brzmią nazwy Waszych klinik. Żadna jednak z tych klikunastu nie moze się przed nami otworzyć ma dyżurach całodobowych. Chorujemy tak jak ludzie . Też nas boli i nie tylko w dni robocze. Własnie się rozchorowałam w sobotę po południu i gdyby nie zbieg okoliczności i wyjątkowe zrozumienie doktora Baczyńskiego z kliniki ul Armii Krajowejto nie wiem czy dziś mogłabym być gościem na niniejszym blogu. Dogadajcie się tak po ludzku i zorganizujcie dyzury całodobowe. Taki dyzur raz na kilkanaście dni to chyba nie wielkie obciążenie. Nasi opiekunowie naprwdę nas kochają i za ten dyzur są w stanie więcej zapłacić. A co na to nadzór weterynaryjny.

Jako właslsciciel bloga przyłączam się do apelu zwierzątek.

Suczka Sally występówała w moich wpisach wakacyjnych w sprawie bezpieczenstwa zwierzat w pidrózach na wypoczynek na drogach i w pojazdach. Zapraszam do czytania tych wpisow na www.bezpiecznienadrogach.pl

Możliwość komentowania To ja. Mam na imię Sally. Moje 5 minut na blogu wykorzystam – w sprawie bardzo ważnej dla wszystkich moich braci zwierzątek -mniejszych i większych. została wyłączona
Facebook
Facebook