Przemek Woś -szef słupskiej redakcji Radia Gdańsk w obszernym wpisie na FB wyjaśnia mieszkańcom gminy Słupsk – nieuchronność aneksji terenów ziem gminy Słupsk przez miasto Słupsk- przy okazji nazywawając gminę Słupsk OBWARZANKIEM. W poniższym wpisie tekst “wyjasnienia” Pana redaktora i moja z Nim polemika. Wszystkie komentarze do tego wpisu na profilu FB Pana Redaktora

Powierzchnia miasta Słupska – 43,15 km kw.

Powierzchnia Gminy Słupsk – 260,6 km. kw.

Powierzchnia Gminy Słupsk do przejęcia przez miasto Słupsk – ok. 65,15 km. kw.

Czy gmina Słupsk w tej kategorii jest OBWARZANKIEM wobec miasta Słupska ?

Przemek Woś godz.22 wpis na FB

Na chłodno postaram się Państwu wyjaśnić dlaczego gminy Słupsk być może już nie ma.
Przy czym “już” może oznaczać za rok lub za pięć -dziesięć lat, ale ta tendencja jest nieunikniona.

Władze Słupska źle prowadzą rozmowy w sprawie rozszerzenia miasta. Z gracją słonia w składzie porcelany. Z drugiej strony nawet jeśli mają jakieś argumenty to nikt z gminy ich nie chce słuchać.
Inicjatywę wprowadzono z zaskoczenia, bez normalnego dialogu i jasnej deklaracji co czeka mieszkańców ościennych miejscowości. Projekt uchwały, który ma być głosowany na nadzwyczajnej sesji w najbliższy poniedziałek tego nie zmienia. Jest bardzo ogólny i tak naprawdę niczego nie gwarantuje. Uchwały można zmieniać czy unieważniać i są tylko deklaracjami na dziś. Konkretów jest dość mało. Na przykład o liczbie radnych w radzie miasta w nowej strukturze, dodatkowym budżecie obywatelskim dla nowych terenów, inwestycjach czy wręcz części urzędników dedykowanych lub nawet wiceprezydencie do spraw aglomeracyjnych w mieście.
Posiedzenie specjalnej komisji przed ostatnią sesją rady miejskiej w Słupsku w roku 2021 w sprawie poszerzenia granic miasta trwało …22 minuty. Po czym sekretarz miasta Słupska zaraz po głosowaniu na sesji pojechał z uchwaloną już uchwałą do urzędu gminy Słupsk i złożył ją w sekretariacie. Zdążył w “starym roku”. To oznacza, że władze Słupska chcą przeprowadzić proceduralne poszerzenie granic miasta do połowy tego roku. Formalnie decyzja Rady Ministrów -o ile byłaby pozytywna obowiązywałaby od 1 stycznia 2023 r. Spiskowa teoria głosi, że sprawa jest przesądzona, ale to nieprawda. Wszystkie karty są w grze. Pytanie tylko o co gramy?
Nie dziwię się, że mieszkańcy Siemianic, czy Krępy reagują wrogo. Wyprowadzili się z miasta z kilku powodów. Po pierwsze z powodu niższej ceny działek, po drugie przez lata miastem rządził albo polityk przeświadczony o własnej unikalności albo ktoś zajęty bardziej własną karierą polityczną niż miastem. Potrafił w ciągu roku nie wyremontować ani metra chodnika czy ulicy. Zaległości się nawarstwiały i ludzie zniecierpliwieni inercją miasta, które np. siódmy rok z z rzędu nie potrafi wprowadzić nawet karty miejskiej wybierali mniejszy samorząd. Mniejszy nie znaczy słabszy, ale jednak pozbawiony kosztownych obowiązków finansowych, które ciążą na Słupsku. Na przykład utrzymania trzech teatrów, filharmonii, milionowych dopłat do komunikacji miejskiej czy szkół średnich które liczone są w milionach. To są gigantyczne wydatki co roku. Możemy je zamknąć, ale naprawdę tego chcemy? Mieszkańców w Słupsku jest coraz mniej tak więc by zachować jakąkolwiek równowagę w budżecie wobec mniejszej liczby podatników trzeba opłaty miejskie i podatki podnosić. Lepiej byłoby mieć większą liczbę mieszkańców, ale tendencja sub urbanizacyjna to nie tylko problem Słupska, ale całej Polski. To oczywiście nie zwalnia władz miasta z działań by mieszkańców do Słupska przyciągać. Sporo się dzieje w dziedzinie budownictwa, ale od kilkunastu lat samorząd w żaden sposób nie odpowiedział choćby na kampanię gminy Słupsk “Lecę za miasto”. Rok 2000 Słupsk liczba mieszkańców 100 386 – rok 2020- 89 780. W tym samym czasie gmina wiejska Słupsk 2000- 13 072 2021- 17 840. Gmina Kobylnica w latach 2002-2020 liczba mieszkańców wzrosła o 40,3 % do ponad 13 tysięcy osób. Czy winę za to wyłącznie ponoszą władze Słupska? W jakiejś części tak, ale dziś odwrócenie tego trendu jest po prostu niemożliwe. W ubiegłym roku saldo migracji w Słupsku było ujemne i wyniosło ponad 400 osób. O tyle więcej osób się z miasta wyprowadziło niż w nim zameldowało. Trudno o lepszy argument dla mieszkańców ościennych gmin, że integracja z miastem jest błędem. Tyle, że ta szklanka jest też do połowy pełna. Coraz słabsze miasto oznacza, że cały region będzie podupadał, bo słaby Słupsk oznacza w perspektywie coraz słabszą jakość usług publicznych, które finansuje miasto. Komunikacji, szkolnictwa, kultury, a w konsekwencji utrzymania czystości czy infrastruktury -chodników czy dróg. To trafi też rykoszetem w mieszkańców gmin z których spora część i to nie tajemnica pracuje, bawi się pracuje lub dowozi dzieci do szkół w mieście. Czkawką przez wiele lat będzie nam się odbijał przepłacony dwukrotnie aquapark, MCK, którego remont się nie może skończyć, a kosztował majątek czy nowe schronisko dla zwierząt, którego jakość wykonania jest jak z czarnego snu inwestora. Popełniono karygodne błędy. Do dziś powiat, miasto i gminy nie mają nawet wspólnej promocji. Marka regionu nie istnieje. Jesteśmy jednym z setek takich samych, niczym nie wyróżniających się powiatów w Polsce. Tyle, że z dostępem do Bałtyku. O Dwumieście Słupsk-Ustka lepiej nie wspominać, bo nawet wspólny rower miejski czy karta miejska się nie powiodły. Słowem każdy sobie. Słupsk musi być większy, nie dziś to za rok czy dziesięć. To po prostu konieczność. Pytanie jak to zrobić by wszyscy zyskali, a straty były minimalne. Może jednak lepiej w dłuższej perspektywie -kilkuletniej połączyć miasto i gminę? Z drugiej strony skąd pewność, że samorządowiec z gminy nie wygrałby wyborów na prezydenta Słupska ? PS. Tekst celowo jest bez zdjęcia. Może naiwnie, ale mam nadzieję na rzeczową dyskusje

Polemiczne wpisy do tego tekstu pod dokumntacją fotograficzną poniżej

Retrospekcja fotograficzna z dotychczasowych trzeh zebrań władz gminy Słupsk z mieszkańcami sołectw planowanych do aneksji 12,13, i 14 stycznia 2022

Siemianice 12.01.2022 r spotkanie władz gminy Słupsk mieszkańcami

Zbigniew Wiczkowski do Przemka Woś

Pozwolę sobie nie zgodzić z tezami na początku i przy końcu wpisu że gminy już nie ma. Cudzysłów perspektywa czasu nie ma znaczenia bo cala reszta wpisu ma uzssadnic dlaczego lub juz nie na. Moje stanowisko pan zna i nie musze się powtarzać.
Cale uzasadnienie nawet brzmi rozsądnie ale jedna okolicznośc rozmywa głębię tego artykułu. Mówi Pan o nieuchronności bo są takie tendencje.

Jak Pani popatrzy na proponowane nowe granice miasta to nie zastanawiał się dlaczego tendncja teraz i w przyslisci
ma dotyczyć tylko gminy Słupsk a nie gminy Kobylnica.? Nikt takze pan nie odpiwie na to pytanue bo takiej uzasadnionej odpowiedzi brak.

Nie zgadzam się ze gmina zginie kiedykolwiek. Trzeba by było wypełnić warunek konstytucyjny. Bardziej realny jest Słupsk z Burmistrzem a a nie z Prezydentem i to w krótkim czasie. Sugeruję przeprowadzić analizę w tym kierunku. będą ciekawe wnioski.
Ja tymczasem jadę na kolejne spotkanie tym razem do Wlykówka. Tam można nauczyć się praktycznej nauki o samorządności i sie przekonać że gmina Słupsk obroni swoja tozsamoscć w obecnych granicach.

Przemek Woś do Zbigniewa Wiczkowskiego

Bez względu na liczbę mieszkańców miasto na prawach powiatu ma prezydenta. Tak stanowià przepisy vide 30tysięczny 9Sopot😉

Zbigniew Wiczkowski do Przemka Woś

To jest tylko kwestia zmiany przepisu. Dobrze wiemy że.tzw miasta na prawach powiatu tzw prezydenckie pozostały na osłodę. .

Zbigniew Wiczkowski do Przemek Woś

MYŚLĘ ZE NAZWANIE GMINY Słupsk obwarzankiem jest upokorzeniem mieszkańców gminy . A ile z tego obwarzanka chce miasto w prorporcji obszarowej do obszaru całej gminy, obszaru miasta i obszaru który miasto chce zaanektowac. Przykro mi ale w moim wpisie nie widziałem emocji . W Pana odpowiedzi już tak. To oczywiście kwestia oceny i pewnie pi części ocena subiektywna. Rozumiem ze emocje u Pana wynikaja z mojego zapytania o gminę Kobylnica. O tym Pan nie wspomniał jak wszyscy których się o to pytamy . Czy może Pan oswiadczyc jak w stosunku do gminy Slùpsk , ze Gminy Kobylnica też “już” nie -ma i że jest to nieuchronne. Może jako dziennikarz Pan informacje czy po Gminie Słupsk przyjdzie czas na podobny wniosek w b przejecia Kobylnicy. Każdy wybiera sobie miejsce w życiu nie tylko to geograficzne. Pan też. Naturą człowieka dążenie wolności i swobody .Nie po to by ktoś bez żadnych uzasadnionych powodów rysował palcem na mapie i zdecydował o losie 17 tysięcy mieszkanców bez ich zgody z bardzo goospodarnej gminy. Napisał Pan na wstępie swojego wpisu o oczekiwaniu na spokojną dyskusję. Jeżeli moich kilka zdań nazwał Pan emocjami to widać że chce Pan rzeczowej dyskusji pod warunkiemw że emocje mogą płynąć w jednym kierunku. Gdy po rozmowie w Kierowanej przez pana Redakcji Pokskiego Radia Gdańsk (redakcja w Slupsku) Pani Wójt z Inicjatorem Radnym Szewczykiem – chyba jako pierwszy napisałem komentarz z delikatna uwagą że jako prowadzący rozmowę bardziej ustawił się po stronie jednego rozmówcy.
Szybko Pan odpowiedział: “PANIE ZBIGNIEWIE – Z CAŁYM SZACUNKIEM ALE NIE ZGADZAM SIE”.
Przyjąłem to z pokorą i dalej nie polemizowałem. Po pana obszernym wpisie i polemiką że jestem emocjonalnym tylko utwierdziło mnie w przekonaniu że miałem rację pisząc pierwszy komentarz pod audycją radiową.

Przemek Woś do Zbigniew Wiczkowski

Odniosimy się do projektu władz Słupska. Jesli pana obraża ogolnie i powszechnie używane sformułowanie gminy obwarzankowe- choć trudno mi w to uwierzyć-przepraszam. Proszę jeszcze raz przeczytać mój wpis w którym oceniam działania władz Słupska. Moje zdanie się nie zmieni. Zmiana nastąpi.Wcześniej lub później. Od nas zależy czy przyniesie zmiany korzystne dla mieszkańców.

Zbigniew iWiczkowski do Przemek Woś

Dziękuję – a co z gminą Kobylnica? . Mieszkańcy gminy Slupsk obrażani są wystarczająco mocno tskże na zebranuach (nie tylko w mediach społecznosciowych)Trzeba być na zebraniach a jeżeli się tam jest to trzeba słuchać. Pewnie z tej polemiki a może na zebraniu Mieszkańcy dowiedzą się że są gminą obważankiem. Ja natomiast uważam że w wyniku planowanego nieprzyjaznego przejęcia właśnie tych ziem przez Słupsk, istotnie z tego co pozostanie będzie obważanek ale poważny problem . To też dobry byłby temat dla Pana Redakcji co dalej z pozostałością gminy. Ja wiem . Długo bylem Radnym w komisji budżetowej w Radzie Miejskiej by nie wiedzieć że te resztki trzeba będzie “pozamiatać”
i nawet ten wrażliwy Słupsk nie będzie ich chciał. To nie tylko ziemia . Na ziemi ludzie. Może audycja z tymi ludźmi w Radio Gdańsk choćby w ramówce Gość Radia Gdańsk będzie dobrym tego problemu początkiem.. Myślę że mieszkańcy z pozostałości po anektowanej części byliby bardziej poszkodowani i w gorszej sytuacji niż ci anektowani. Jestem pewny ze ten argunent dla Rządu Premiera M.MORAWIECKIEGO będzie argunentem koronnym dla odrzucenia mocarstwowych zapędów władz miasta Slupska .

Strzelino 13.01.2022 r spotkanie władz gminy Słupsk mieszkańcami

Krępa Słupska 14.01.2022 r spotkanie władz gminy Słupsk mieszkańcami

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.