Rozmowa przed hipermarketem – (z pogranicza felietonu)

Rozkład jazdy komunikacji miejskiej – od fikcji do elektroniki

Dziś przed południem w okolicy hipermarketu spotkałem znanego w Słupsku psychologa, wieloletniego i doświadczonego – współpracującego ze mną przez lat wiele także na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego do czasu mojego odejścia z WORD Słupsk, ale w obszarze świadomości kandydatów na kierowców i kierowców którzy funkcjonują lub będą funkcjonowali w roli zawodowego uczestnika ruchu drogowego. (On i ja przez wiele lat i obecnie biegli sądowi – każdy w swojej działalności) W dyskusji z naszej bardzo wczesnej znajomości – krótka rozmowa o sprawach aktualnych, możliwościach lub braku możliwości skutecznych działań także na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego i przypomnienie mi o istotnym fakcie z przed kilkudziesięciu lat z mojego życia z zawodowego okresu pracy na stanowisku zastępcy dyrektora Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej do spraw eksploatacji w Słupsku na dowód że przy dużej mobilizacji i przekonywaniu można wiele zrealiować, zdawałoby się rzeczy niemożliwych.

Opowiedział że w tych właśnie latach stał na jednym z przystanków publicznego przewoźnika komunikacji Miejskiej w Słupsku w pobliżu dworca PKP . Z dworca PKP na przystanek autobusowy na którym stał Pan Psycholog podeszła grupa ludzi – rzucili okiem na tabliczkę z rozkładem jazdy linii którą zamierzali pojechać a dotyczyło to odjazdu autobusu z tego przystanku o godzinie 9.15. Jedna osoba do drugiej z tej grupy z ironią oświadczyła że to fikcja bo w Polsce nie ma godzinowych i rozkładów jazdy w komunikacji miejskiej i powiedziała że na pewno tego autobusu nie będzie. Znajomy Psycholog – zwracając się do tej grupy powiedział że wie że na pewno ten autobus o godzinie 9. 15 pojedzie i tak też się stało.

Teraz Pan psycholog po wielu latach przypominając mi to zdarzenie powiedział że ta jego pewność wynikała z dużej lokalnej dyskusji dot.wdrażania nowego sposobu funkcjonowania komunikacji miejskiej po bardzo złym okresie dla obsługi pasażerów i bardzo złej opinii na temat komunikacji miejskiej w Słupsku , gdy nikt nigdy nie wiedział i nie potrafił przewidzieć kiedy faktycznie autobus odjedzie z przystanku .

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie kier2.gif

Znajomy Psycholog powiedział że z jego punktu widzenia był to początek zmiany we wszystkich firmach komunikacji Miejskiej w kraju i w ciągu krótkiego okresu czasu rozkłady godzinowo minutowe funkcjonowały w całej Polsce.

Z mojego punktu widzenia jako pomysłodawcy i wykonawcy tego projektu nie było wcale łatwo a nawet obawiałem się że może być to koniec mojej przygody z komunikacją miejską bo opór pracowników a szczególnie kierowców autobusowych i pracowników administracji związanych opracowaniem nowego systemu rozkładu był niezwykle duży.

Wiadomo czego ten opór dotyczył. Dotychczas na tabliczkach z rozkładem jazdy funkcjonowały dla pasażerów informacje że autobus danej linii przyjeżdża na ten przystanek np. co 5, 7, 10, 15, 20, 30 minut. W praktyce oczywiście nikt nie wiedział i nie mógł się dowiedzieć kiedy przyjedzie bo nikt też nie wiedział kiedy poprzednio autobus odjechał z tego przystanku.

Nikt też nie mógł wiedzieć ile autobusów w ogóle nie przyjechało a zdarzało się to niezwykle często bo zarówno braki autobusów sprawnych jak też braki kierowców były duże a a czekający na przystankach przeklinali i spóżniali się do pracy ku niezadowoleniu ich przełożonych

Opór załogi trwał a moim celem były cierpliwe i długie przekonywania do słuszności tego przedsięwzięcia i do tego że będzie to z korzyścią zarówno dla pasażerów jak też dla kierowców (w starym systemie kierowcy nie wiedzieli za kogo obsługują opóżnione kursy i z jakich powodów)

Moim argumentem ostatecznym – gdy argumentem kierowców był zbyt krótki czas na całym kursie i nie nadążanie na czas na poszczególnych przystankach musiałem sięgać po ostateczny argument a że byłem kierowcą kategorii D, wsiadałem do autobusu najbardziej opornych kierowców i obsługiwałem kurs co do którego czasu kierowca miał wątpliwości. Kierowca siedział obok – oceniał moja jazdę. jednak zawsze potwierdzało się że czasy ustalone były prawidłowe a kierowcom nie podobała się dyscyplina wynikająca z godzinowej obsługi rozkładu jazdy czasowej.

Mój komentarz skierowany do kierowcy autobusu po takim kursie przeze mnie obłsugiwanym był następujący:

“Jeżeli moje mikro doświadczenie w obsłudze kursu z pasażerami na danej linii nie wykazało uchybień czasowych – to z pewnością rasowy , zawodowy kierowca z obsługą tego rozkładu jazdy w wyznaczonym czasie” trudności mieć nie będzie”.

Na kanwie tej rozmowy z Psychologiem , uświadomiłem sobie, że niemożliwie stało się możliwe a z perspektywy wielu lat następnych funkcjonowania komunikacji miejskiej ten system trwa ale w bardzo wyrafinowanej formie z wykorzystaniem skomplikowanych aplikacji internetowych które w bardziej precyzyjny sposób informują pasażerów o czasie przyjazdu na dany przystanek. Przy okazji uświadomiłem sobie jaki wielki postęp w komunikacji miejskiej nastąpił w Słupsku i w kraju. Dziś żaden kierowca pewnie nie odważył by się tak jak kiedyś na krytykę nowoczesnych rozwiązań które dotyczą tego samego elementu – godzinowych rozkładów jazdy.

Szkoda że w tym samym okresie nastąpiła ogromna degradacja przedsiębiorstw komunikacji podmiejskiej i międzymiastowej PKS z w wielką szkodą dla pasażerów tego rodzaju komunikacji.

O tej ogromnej degradacji i dekapitalizacji PKS pisałem na niniejszym blogu dwukrotnie (wpisy dostępne na stronach niniejszego bloga: www.bezpiecznienadrogach.pl)